poniedziałek, 23 czerwca 2014

Rzodkiewka gotowana



Powiecie, że spóźniona rada. Rzodkiewki jemy już od marca, a w zasadzie nawet cały rok. No właśnie, dlatego ich typowe zastosowanie mogło się trochę zdewaluować. A w ogródkach nadal ekologiczna rzodkieweczka się panoszy i żal jej nie wykorzystać.  Wiecie, że słyszałam o takich, co to nigdy gotowanej rzodkiewki nie jedli! Musicie spróbować!


Składniki:

pęczek rzodkiewki
1 l wody
sól
2 łyżki masła
bułka tarta

 

Sposób przygotowania:

 Rzodkiewkę oczyścić i wypłukać. W garnku zagotować wodę, posolić do smaku, wrzucić rzodkiewkę , gotować około 15 minut. Odcedzić. Na patelni rozpuścić masło, zrumienić bułkę tartą i polać nią rzodkiewkę. Łatwe i smaczne. J

niedziela, 22 czerwca 2014

Konfitura agrestowa


Zachowajmy na dłużej czar kolejnych owoców. Zamknijmy w słoikach agrest, żeby móc nim delektować się przez kolejne miesiące.  A czas już wielki! Aby owoce nie rozpadły się podczas przetwarzania, agrest na konfiturę musi być twardy, jeszcze niedojrzały. Bierzmy się więc do działania!




Składniki:

1 kg agrestu
1 kg cukru
½ szklanki wody


 Sposób przygotowania:


Agrest oczyścić z szypułek, dobrze opłukać, osuszyć. Nakłuć owoce w kilku miejscach wyparzoną igłą. Z cukru i ½ szklanki wody ugotować w płaskim garnku ( u mnie dno od prodiża) klarowny syrop, wsypać owoce agrestu. Gotować na wolnym ogniu dziesięć minut. Odstawić. Czynność powtarzać trzy, cztery razy, aż do momentu sklarowania się owoców i uzyskania ciemnej barwy. Najlepiej przez trzy dni. W trakcie smażenia konfitury nie mieszamy łyżką, a tylko poruszamy garnkiem okrężnymi ruchami. Konfiturę składamy do wyparzonych słoików, mocno zakręcamy. Wykorzystujemy jako dodatek do deserów, koktajli, ciast. Bardzo polecam do herbaty!  Nie przerażajcie się rzadką konsystencją swojego wyrobu. Agrest ma właściwości żelujące. Jak  wystygnie,  zgęstnieje :)




wtorek, 17 czerwca 2014

Stewia - słodka roślina zamiast cukru


Wreszcie udało mi się upolować stewię. Na rynku. Za całe 3 złote J Roślinka niezbyt duża, ale wystarczy na początek. Postawię ją na słonecznym miejscu, będę podlewać z rzadka, bo nie lubi mieć mokro i wierzę, że się rozrośnie. Oczywiście listki będę wykorzystywać do działań kuchennych, szczególnie przy sporządzaniu deserów, ale nie tylko. O jej zaletach naczytałam się trochę i znam wiele osób, które stosują preparaty ze stewii w codziennej diecie.  Witamina C, selen, cynk, właściwości antybakteryjne, kosmetyczne, wzmacniające układ odpornościowy, a nawet wspomagające leczenie uzależnień - to zalety stewii udowodnione przez fachowe gremia. Myślę, że argumentów wystarczy, żeby zaprzyjaźnić się z tą rośliną.


Na początek rozdrobnionymi listkami stewii osłodziłam sałatkę owocową, z truskawkami w roli głównej. Skład sałatki jest uzależniony od tego, czym aktualnie dysponujecie. Nie będę więc podawać dokładnego przepisu. Zostawiam to Waszej inwencji twórczej.


Skład mojej sałatki to: rozdrobnione listki stewii, truskawki, grejpfrut, granat, cukier waniliowy i łyżka jogurtu.



niedziela, 15 czerwca 2014

Konfitura z truskawek


Dawniej do konfitury odnoszono się z wielkim szacunkiem, ale było to w czasach, kiedy kupienie zimą mrożonek  lub świeżych owoców graniczyło z cudem. Dziś wszyscy robimy dżemy, a czy o konfiturach ktoś jaszcze pamięta? Ja. Robię je każdego roku i uważam za bardzo potrzebną słodkość wśród swoich zapasów. Truskawki, agrest, wiśnie w cukrowym syropie świetnie komponują się z lodami. Pospolity budyń z torebki lub kasza manna nabierają szlachetności i można je „wcisnąć” prawie każdemu niejadkowi. A jeśli ktoś lubi herbatę po rosyjsku z samowara, konfitura przyda się na „prikusku”. J


Składniki:

1 kg truskawek
1 kg cukru


Sposób przygotowania:


Na konfiturę wybieramy dojrzałe, nieduże truskawki równej wielkości. Szybko płuczemy, osuszamy na papierowych ręcznikach lub na sicie. Owoce układamy obok siebie na dużym półmisku z zagłębieniem. Kilogram cukru dzielimy „na  oko” na cztery części. Jedną częścią posypujemy truskawki i odstawiamy na kilka godzin. Ja zwykle zasypuję na noc. Do płaskiego garnka lub dna od prodiża wylewamy sok, który wytworzy się w truskawkach. Wsypujemy do niego kolejną część cukru. Stawiamy na wolnym ogniu, mieszając od czasu do czasu, do momentu uzyskania klarownego syropu. Teraz wsypujemy truskawki i smażymy godzinę na małym ogniu. Mieszamy, poruszając naczynie okrężnymi ruchami. Odstawiamy. Następnego dnia dosypujemy kolejną część cukru i smażymy godzinę na małym ogniu. Odstawiamy powtórnie. Na trzeci dzień wsypujemy ostatnią część cukru, smażymy około godziny na małym ogniu. Przygotowujemy słoiki 3 po 280 g. Jak zwykle, trzeba je umyć i wyparzyć. Przekładamy konfiturę do słoików, zamykamy szczelnie i odwracamy do góry dnem do wystygnięcia. Czas przygotowania można skrócić, smażąc konfiturę raz rano, drugi raz wieczorem. 


piątek, 13 czerwca 2014

Orzechówka - nalewka domowa na zielonych orzechach


 Czerwiec to czas zbierania orzechów na nalewkę. Tylko niedojrzałe, zielone orzechy dadzą się pokroić, co będzie konieczne do przyrządzenia powyższego trunku. Niektórzy uważają ją za doskonałe lekarstwo na niedomagający żołądek, zapobiega także problemom lokomocyjnym. Wypada więc mieć ją w domowych zapasach choćby z tego powodu. Jednak każdego smakosza zauroczą rozkosze, jakie orzechówka przynosi podniebieniu. Mnie się to zdarzyło. J



Składniki:

0,5 kg orzechów włoskich
0.25 l spirytusu
0,25 kg cukru
0,25 l przegotowanej przestudzonej wody



Sposób przygotowania:

 Zebrać z drzewa czerwcowe orzechy, opłukać, osuszyć, pokroić na cztery części. Włożyć do słoja, zalać spirytusem, zakręcić. Postawić w ciemne miejsce i zapomnieć o nalewce na sześć tygodni. Po upływie wskazanego czasu zlać ciemnobrunatny płyn do drugiego słoika,  a orzechy zasypać cukrem. Odstawić na miesiąc, zaglądać i poruszać słoikiem, aż do rozpuszczenia się cukru. Teraz trzeba połączyć spirytusowy nalew z syropem cukrowym i uzupełnić wodą. Nalewka powinna dojrzewać trzy miesiące.

 UWAGA!

Orzechy bardzo brudzą ręce, pracujmy w grubych, gumowych rękawiczkach!